Edytuj PDF

Edytuj PDF
online

Popraw tekst, dodaj podpis, wypełnij formularz, obróć lub usuń strony. Edycja tekstu zachowuje krój oryginału — miejsce zmiany się nie wyróżnia.

Upuść tutaj PDF
Plik jest przetwarzany w przeglądarce. Nic nie idzie na nasz serwer.

Możesz sprawdzić sam: otwórz narzędzia deweloperskie przeglądarki, kartę «Sieć», upuść PDF — nie zobaczysz żadnego żądania wychodzącego.

Krój oryginału zachowany Działa offline po pierwszym wczytaniu
Bezpłatnie
Bez rejestracji
Plik zostaje u Ciebie
Do 100 MB
JAK TO DZIAŁA

Trzy kroki.

1

Upuść PDF

Plik otwiera się w przeglądarce i nie idzie na nasz serwer.

2

Popraw to, co trzeba

Zmień tekst, postaw podpis, wypełnij formularz, obróć lub usuń strony. Zmiany pozostają w pamięci aż do «Zapisz».

3

Zapisz zmieniony plik

Gotowy PDF leży w pobranych. Oryginał na dysku nie zmienia się.

Co możesz zmienić w gotowym PDF-ie

Najczęstsze są drobiazgi: literówka w nazwisku w już podpisanej umowie, błędna data na fakturze, kwota w ofercie, która zmieniła się po ostatnich uzgodnieniach. Generowanie oryginału od nowa w Wordzie, w systemie księgowym albo w narzędziu, które wygenerowało PDF, to zwykle dłuższa droga, zwłaszcza jeśli na pliku są już cudze podpisy, pieczątki albo komentarze.

W edytorze poprawisz tekst bezpośrednio, dodasz nowy akapit w wolnym miejscu, postawisz podpis, wypełnisz pole formularza, narysujesz ręcznie. Możesz usunąć stronę, obrócić, wstawić nową, dodać znak wodny, ponumerować strony. Oryginalny plik na dysku zostaje nietknięty — wersja zmieniona to nowy PDF, który pobierasz na końcu.

Dlaczego poprawki wyglądają jak natywne

Każdy, kto choć raz edytował PDF w innym serwisie online, zna efekt: poprawiony wiersz wychodzi w innym kroju, lekko innym stopniu, i każdy, kto otworzy plik obok oryginału, od razu zobaczy, gdzie była zmiana. Większość edytorów działa tak: rysują nowy tekst na starym, zwykle w generycznym kroju jak Helvetica albo Arial.

To narzędzie najpierw próbuje trudniejszej drogi: zmienić tekst w samym oryginale, zachowując ten sam krój, ten sam stopień i ten sam światło między literami co w sąsiednich wierszach. Poprawka jest wizualnie nie do odróżnienia. To liczy się, gdy dokument wraca do kontrahenta na podpis, gdy pracownik urzędu skarbowego albo ZUS-u znów go zeskanuje, albo gdy archiwizujesz plik i każda widoczna różnica wyglądałaby jak ingerencja.

Gdy chodzi tylko o dodanie czegoś — podpisu na pustym miejscu, daty obok kratki, nazwiska w pustej linijce, pieczątki — nakładka działa znakomicie i tak narzędzie ją robi. Sam decyduje: zastąpić czy nałożyć, w zależności od tego, co zmieniasz.

Ze skanami i fotografiami dokumentów

Skan albo zdjęcie dokumentu to osobny przypadek. W takim pliku nie ma tekstu, jest tylko obraz strony z tekstem na nim. Narzędzie wykrywa stronę zeskanowaną i przy pierwszym kliknięciu uruchamia rozpoznawanie tekstu (OCR), żebyś mógł zaznaczyć słowo i podmienić je tak samo jak na zwykłym PDF-ie. OCR nie jest idealny: pismo odręczne, bardzo wąskie kolumny w tabelach, nietypowe kroje mogą go zmylić. Na druku w czystym skanie z porządną rozdzielczością działa dobrze.

Co jeszcze zrobisz w tym samym oknie

Poza zmianą tekstu edytor zbiera czynności, dla których kiedyś przeskakiwałeś między trzema-czterema stronami: postawić odręczny podpis myszą albo palcem na ekranie dotykowym (do umów, pełnomocnictw, najmu, umów o dzieło); nałożyć obraz pieczątki firmowej albo kancelaryjnej; podkreślić markerem to, co ważne; narysować strzałkę albo kółko wskazujące fragment do uwagi współpracownika; przekreślić wiersz, który nie ma znaleźć się w kopii do dalszego obiegu (do trwałego usunięcia, również ze struktury pliku, jest redact-pdf).

Operacje na stronach żyją w tym samym oknie: obróć stronę zeskanowaną do góry nogami, usuń puste kartki, wstaw nowe i napisz na nich, przytnij marginesy do profilu drukarki. Wszystko w jednej sesji bez przełączania narzędzi.

Jeśli PDF idzie do urzędu skarbowego, ZUS-u albo do kontrahenta

Dokumenty dla administracji i osób trzecich mają oczekiwania co do formatu. Rozliczenie roczne najczęściej idzie przez Twój e-Urząd Skarbowy z autoryzacją Profilem Zaufanym, mObywatelem albo certyfikatem kwalifikowanym — załączniki zostają w PDF. Najsensowniej jest dokończyć tu wszystkie poprawki, sprawdzić plik ostatni raz i dopiero potem wgrać go do portalu albo podpisać podpisem kwalifikowanym (Szafir KIR, Certum, EuroCert) lub usługą jak SimplySign czy Adobe Sign. Po podpisie kwalifikowanym pliku już nie zmienisz bez zerwania podpisu, więc treść zamykasz wcześniej. To samo dotyczy dokumentów składanych przez ePUAP, do KRS przez Portal S24 albo do ZUS-u przez Płatnika.

Jeśli wynik jest za duży na portal, prześlij go przez compress-pdf na końcu, po podpisie i sprawdzeniu — skompresowany PDF gorzej się reedytuje.

Kiedy edytor nie pasuje

  • PDF z hasłem — zaszyfrowany plik trzeba najpierw odblokować. Jeśli masz hasło, prześlij plik przez unlock-pdf.
  • Trwałe usunięcie wrażliwych danych. Zwykła edycja zastępuje widoczny tekst, ale oryginalne znaki mogą zostać w strukturze pliku (indeks wyszukiwania, tagi dostępności). Dla numerów PESEL, kont, dat urodzenia, które naprawdę muszą zniknąć, jest redact-pdf.
  • Dokument po chińsku, japońsku albo koreańsku z osadzonym fontem tylko na znaki z oryginału. Jeśli wpiszesz nowy znak, narzędzie przekazuje, że dla tej konkretnej zmiany musiało użyć generycznego fontu.
  • Bardzo duży PDF — kilkaset MB. Edycja idzie w pamięci przeglądarki i taki plik może się tam nie zmieścić, zwłaszcza na telefonie. Podziel go w split-pdf, edytuj potrzebną część i scal z powrotem w merge-pdf.

Co dzieje się z Twoim plikiem

Wszystko działa w przeglądarce, na Twoim urządzeniu. PDF otwiera się w pamięci, poprawki nakładają się tam samo, gotowy plik składa się na Twoim sprzęcie. Ani dokument, ani fragmenty nie idą na nasz serwer — żeby to potwierdzić, otwórz narzędzia deweloperskie przeglądarki, kartę „Sieć", i upuść plik: nie zobaczysz żadnego żądania wychodzącego z jego treścią. To liczy się dla umów z danymi osobowymi, dla wewnętrznych dokumentów firmowych, dla zaświadczeń medycznych, dla każdego pliku, którego nie chcesz puszczać przez zewnętrzny serwis.

Pytania

Najczęstsze pytania

Czy mój plik idzie na Wasz serwer?

Nie. Otwiera się i edytuje w Twojej przeglądarce. Sprawdzisz to w narzędziach deweloperskich, karta «Sieć» — przy upuszczeniu pliku nie zobaczysz żadnego żądania wychodzącego z treścią. To istotne dla umów z danymi osobowymi, zaświadczeń medycznych, wewnętrznych dokumentów firmowych.

Czy poprawka wygląda jak reszta dokumentu?

W większości przypadków tak — narzędzie zmienia tekst wewnątrz oryginału, zachowując krój, stopień i światło między literami. Wyjątki dotyczą PDF-ów po chińsku, japońsku albo koreańsku z fontem osadzonym tylko na znaki oryginału: jeśli wpiszesz nowy znak, narzędzie przejdzie na generyczny font dla tej konkretnej zmiany i Cię o tym powiadomi.

Czy mogę edytować skan albo zdjęcie dokumentu?

Tak. Narzędzie wykrywa stronę zeskanowaną i uruchamia rozpoznawanie tekstu (OCR), żebyś mógł zaznaczyć słowo i podmienić je tak samo jak na zwykłym PDF-ie. Na druku w czystym skanie działa dobrze; na piśmie odręcznym z ograniczeniami.

Jakie są limity rozmiaru pliku?

Do 100 MB. Jeśli PDF jest większy, podziel go w split-pdf, edytuj potrzebną część i scal z powrotem w merge-pdf.

A PDF z hasłem?

Zaszyfrowany plik trzeba najpierw odblokować — prześlij go przez unlock-pdf, jeśli masz hasło.

Czy mogę przygotować PDF do podpisu kwalifikowanego?

Tak. Wprowadź tu wszystkie poprawki, sprawdź końcowy układ i dopiero potem podpisz certyfikatem kwalifikowanym (Szafir KIR, Certum, EuroCert) albo usługą jak SimplySign czy Adobe Sign. Po podpisie kwalifikowanym pliku już nie zmienisz bez zerwania podpisu.

Czy narzędzie naprawdę jest bezpłatne?

Tak — bez konta, bez znaku wodnego, bez limitu na liczbę edycji. Pliki do 100 MB. Przetwarzanie działa na Twoim urządzeniu, więc nie ma kosztów serwera do pokrycia.